Sylabus o północy: Sekretny kink profesora

Sylabus o północy: Sekretny kink profesora

Autor: Clara Finn

Rozdział 2
Autor: Clara Finn
4 maj 2026
Gorący profesor. NIEBEZPIECZNY ROMANS Z MOIM PROFESOREM. Rozdział 2. Oczy Elary rozszerzyły się, gdy zobaczyła telefon roztrzaskujący się o podłogę. Chciała coś powiedzieć, ale nieznajomy ją ubiegł. – Może następnym razem powinnaś patrzeć, gdzie idziesz – jego głos był spokojny i opanowany, ale Elara tego nie zauważyła. – Nie! Może to pan powinien uważać na swoje ruchy! – odwarknęła arogancko, a on prychnął, sięgając po telefon. – Co za niegrzeczny bachor – wymruczał pod nosem, ale nie na tyle cicho, by tego nie usłyszała. Prychnęła i założyła pasmo włosów za ucho. – Za kogo ty się uważasz, żeby tak do mnie mówić? – syknęła, a on podniósł telefon i skupił na niej wzrok. – Naprawdę powinnaś popracować nad swoimi manierami, młoda damo. – Nie jestem panu winna żadnych manier. To nie moja wina, że był pan tak pochłonięty jakimś gównem w telefonie, że nie raczył pan spojrzeć przed siebie. – Nie będziesz do mnie mówić w ten sposób – zacisnął pięść. – Dlaczego? – prychnęła. – Bo wy, mężczyźni, myślicie, że macie kontrolę nad życiem każdego? Nie jesteś inny, jasne? Więc będę mówić, a ty będziesz słuchać. A teraz posłuchaj mnie uważnie... Wyglądasz na kogoś wystarczająco dorosłego, by być ojcem, a nie masz za grosz rozumu. Moja rada: trzymaj swoje problemy dla siebie i nie wyżywaj się na innych. – Powiedziawszy to, podniosła torebkę z podłogi i odeszła szybkim krokiem, kołysząc biodrami. Patrzył na nią i westchnął, a jego wzrok spoczął na jej pośladkach. Oblizał dolną wargę i dotknął czubka nosa. – Wszystko w porządku, proszę pana? – podszedł bliżej Kellen, jego osobisty asystent, a on skinął głową. – Kup mi nowy telefon, ten jest zniszczony. – Tak jest, proszę pana – Kellen skłonił się, a mężczyzna odszedł. ******** Elara wróciła do domu i rzuciła się na łóżko, czując ucisk w klatce piersiowej. Wpatrywała się w sufit, a łzy płynęły jej z oczu. – Nie powinnaś była się tak zachować... Elaro – skarciła się w myślach, wspominając, jak bardzo nakrzyczała na tego człowieka. Był od niej prawdopodobnie o dekadę lub dwie starszy. Elara miała kilka planów na ten dzień i żaden nie zakładał znalezienia się w takim stanie, w jakim była teraz. Lekceważąca postawa ojca i bolesne słowa sprawiły, że odeszła od swojego normalnego ja. Oskarżyła tamtego mężczyznę o to, przez co sama przechodziła, choć nie mogła okłamywać samej siebie – był naprawdę przystojny i biło od niego bogactwo. Telefon zadzwonił. Bez dłuższego zastanowienia Elara wiedziała, kto to – nie miała nikogo innego poza Maisie, kto by do niej dzwonił. Odebrała i przyłożyła aparat do ucha. – Hej, kochana... jak ci mija dzień? – zachichotała Maisie po drugiej stronie. – Skończył się, zanim w ogóle się zaczął – jej głos był wystarczająco spokojny, by Maisie zrozumiała, że coś jest nie tak. – Co się stało? – zapytała zaniepokojona przyjaciółka. – To nic wielkiego, Maisie, opowiem ci o wszystkim w poniedziałek. – Poniedziałek jest za daleko, Elaro. Czy twój tata odrzucił propozycję? – Tak, odrzucił – jej odpowiedź była krótka i wystarczyła, by dać Maisie znać, że musi poczekać do poniedziałku. – Przykro mi, że tak cię potraktował, Elaro. Poczekam do poniedziałku i porozmawiamy o tym, jeśli będziesz chciała – powiedziała łagodnie. – Cieszę się, że rozumiesz. – Do zobaczenia w poniedziałek, Elie, nie dręcz się, dobrze? – Dobrze – odpowiedziała spokojnie, a Maisie się rozłączyła. Elara podniosła się z łóżka i pobiegła do łazienki, wyobrażając sobie, jak nudny będzie jej dzień bez gospodyni w pobliżu. PONIEDZIAŁEK RANO. – O mój Boże, Elaro, chcesz powiedzieć, że twój ojciec naprawdę ci to wszystko wygadał? – wykrzyknęła Maisie. – Tak... powiedział, że moje urodziny to przekleństwo – odpowiedziała, gdy skręcały w stronę bufetu. Ich drugie zajęcia zaczynały się zaraz po pierwszych, a Maisie paliła się do poznania wszystkich szczegółów. Teraz, gdy już je usłyszała, ledwo mogła opisać, co czuje w związku z sytuacją przyjaciółki. – Przykro mi, że musisz przez to wszystko przechodzić, Elie... Jestem pewna, że twój ojciec wkrótce nauczy się cię kochać i doceniać. – Maisie poklepała ją po ramieniu, a Elara uśmiechnęła się blado. – Nie musisz się o mnie martwić, Maisie, niedługo mi przejdzie. – A ja zawsze będę tu dla ciebie – dodała Maisie. Droga do bufetu była dość długa, a po drodze mijały wielu studentów; wielu z nich gapiło się na Elarę, podziwiając jej urodę. – Widzisz, jak się na ciebie patrzą? – zachichotała Maisie, na co Elara tylko przewróciła oczami. Przez chwilę panowała cisza, aż w końcu Maisie rzuciła nowinę na poprawę humoru. – Zgadnij co, Elaro... Nasz nauczyciel fizjologii został zastąpiony. – Naprawdę? – wykrzyknęła Elara. Ich stary profesor fizjologii zrezygnował kilka tygodni temu i uczelnia szukała kogoś na jego miejsce. W tym czasie Elara, jako najzdolniejsza studentka w grupie, pomagała kilku osobom w tematach, których nie rozumieli. – Cieszę się, przynajmniej zaczniemy się normalnie uczyć. – Och, Elaro, daj spokój... Ja się cieszę, bo słyszałam, że jest całkiem przystojny i bogaty, ideał każdego. I zgadnij co? Ma własny, prywatny gabinet, nie tak jak inni profesorowie, którzy dzielą biura – zachichotała. – Co to ma wspólnego z nauką, Maisie? I skąd ty u licha bierzesz te wszystkie plotki? – Dobre wieści szybko się rozchodzą, Elaro. Podobno pani Elise, nasza profesor od chemii, już do niego wzdycha. – Za dużo informacji jak na poniedziałkowy ranek – jęknęła Elara. – Zaraz mamy zajęcia, Maisie... weźmy napoje i uciekajmy z bufetu. Nie mam nastroju na takie rozmowy. – Ale z ciebie nudziara – narzekała Maisie, idąc za nią. Elara i Maisie wróciły z bufetu. Podczas gdy Maisie siedziała w telefonie, Elara czytała notatki, próbując się skupić, gdy do sali wszedł profesor. – Elaro... – zawołał natychmiast, a ona podniosła wzrok. – Dzień... – klasa chciała się przywitać, ale on podniósł rękę, uciszając ich. – Dyrektor chce cię widzieć. – Serce jej podskoczyło na te słowa, ale zdołała zachować spokój. – Hm – skinęła głową i wyszła z sali w stronę gabinetu dyrektora, a jej serce biło szybko, jakby chciało wyrwać się z piersi. – Dzień dobry, panie dyrektorze... wzywał mnie pan – powiedziała, gdy weszła do środka za jego pozwoleniem. Postawny mężczyzna westchnął, poprawiając okulary. Był jedną z osób, których Elara się bała, ponieważ był w wieku jej ojca i miał niemal tak samo aroganckie podejście. Elara zaczęła wierzyć, że wszyscy mężczyźni tacy jak jej ojciec są aroganccy i myślą w podobny sposób. – Tak, Elaro. Wezwałem cię. Na pewno wiesz, że szkoła ma nowego nauczyciela fizjologii. – Tak, wiem, proszę pana. – Dobrze, chciałbym, abyś przekazała mu te akta. Zawierają informacje o grupie i inne istotne szczegóły. Oficjalne przedstawienie odbędzie się jutro, ponieważ profesor wciąż się zadomawia. – Oczywiście, panie dyrektorze. Zaraz to zrobię. – Świetnie. Wzięła akta ze stołu i wyszła z gabinetu, odnajdując gabinet nowego profesora fizjologii po zapytaniu kilku osób o drogę. Stając przed drzwiami, poprawiła ubranie i włosy. Ich poprzedni profesor był jej ulubionym, sprawił, że polubiła fizjologię; kto wie, może ten też okaże się w porządku i czegoś ją nauczy. Zapukała do drzwi i czekała na odpowiedź, ale nikt się nie odezwał. Zapukała ponownie, z tym samym skutkiem. Powtarzała to raz za razem, aż uznała, że profesor może śpi. Postanowiła po prostu wejść i zostawić dokumenty na biurku. Nacisnęła klamkę, drzwi się otworzyły, a ona weszła do środka, zamykając je za sobą. Pierwszą rzeczą, jaką usłyszała, był jęk. Jej nogi zamarły, a wzrok spoczął na mężczyźnie w fotelu. Jego dłonie pieściły jego ogromnego członka, podczas gdy cicho jęczał z przymkniętymi z rozkoszy oczami. Na ten widok zaschło jej w gardle, a akta wypadły z jej drżących rąk prosto na podłogę.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 2 – Sylabus o północy: Sekretny kink profesora | Czytaj powieści online na beletrystyka