„Należysz do mnie, Elara. Nigdy cię nie opuszczę”.
W łóżku mojego profesora.
Rozdział 63.
Vivia weszła do domu, kierując się prosto do pokoju matki.
— Matko... — zawołała, a w jej głosie pobrzmiewała nuta radości.
— Czemu zawdzięczam ten piękny uśmiech? Czy masz ją już w garści?
— Dobre wieści to dobre wieści, prawda?
— Oczywiście, ślicznotko! Tak jest.
Vivia uśmiechnęła się i usiadła na kanapie w
















