Więzy krwi: W ciąży z moim mafijnym przyrodnim bratem

Więzy krwi: W ciąży z moim mafijnym przyrodnim bratem

Autor: Aeliana Moreau

Rozdział 1 Niegrzeczny chłopiec
Autor: Aeliana Moreau
1 cze 2026
— Chodź, Nico, papa i tata czekają — Dante pociągnął brata, by ten wstał. Nico spojrzał na niego nerwowo. — Pomogę ci z papą, nie martw się, Nico, tata nam pomoże — Dante objął brata ramieniem. — Papa na pewno się wścieknie — wymamrotał cicho Nico. — Nie martw się, jestem przy tobie — pocieszał go Dante, gdy szli w stronę miejsca postoju, gdzie rodzice już na nich czekali. Nico i Dante chodzili do szkoły podstawowej, obaj mieli po 11 lat. Chłopcy w milczeniu wsiedli do samochodu. Nico niemal zakrztusił się pod ostrym spojrzeniem Benedetto, podczas gdy Donovan posłał mu pokrzepiający uśmiech. Obaj ojcowie pozostali niewzruszeni, gdy synowie ucałowali ich na powitanie. Dante trzymał Nico za rękę, gdy siedzieli cicho na tylnym siedzeniu pod czujnym okiem rodziców. Donovan prowadził auto, a w środku panowała cisza, która trwała nawet po powrocie do domu. Dzieci szły za nimi w milczeniu z opuszczonymi głowami. — Co się stało twojemu bratu, Nico? — zapytał Benedetto, gdy chłopcy usiedli. — Papo — zaczął Dante błagalnym tonem, próbując uchronić Nico przed kolejną burą. — Ciebie pytam, Nico. Co się stało twojemu bratu? — powtórzył Benedetto twardym głosem. — Papo, Dante został uderzony przez starszaka, ale papo, on go kopnął, mimo że tamten był o wiele większy i wyższy. Dante go sprał — wyjaśnił Nico z ogromną dumą w głosie. Mimo jego entuzjazmu, Benedetto i Donovan westchnęli z frustracją na wieść o zachowaniu syna. — Dlaczego twój brat został uderzony przez starszaka, Nico? — zapytał ponownie Benedetto, wyraźnie starając się zachować resztki cierpliwości. Nico mocno zacisnął usta, patrząc na papę. — Papo... Papo, ona po prostu mi się spodobała, jest ładna i wiem, że ja też jej się spodobałem — wyjaśnił ostrożnie Nico. Brzmiał przy tym na bardzo dumnego. — Co zrobiłeś, Nico? — Benedetto zmrużył oczy. — Papo, em... papo, to był tylko buziak, przysięgam, tylko jeden buziak — tłumaczył nerwowo Nico, wodząc wzrokiem między ojcami. Benedetto i Donovan ucisnęli nasady nosów, sfrustrowani kolejnym wybrykiem syna. To nie był pierwszy raz, kiedy Nico pocałował dziewczynę, a Dante wpakował się w kłopoty, broniąc go. — Ta dziewczyna to i tak flirciara — wymamrotał cicho Dante. Donovan i Benedetto spojrzeli na Dantego z zaciekawieniem, by po chwili znów zgromić wzrokiem Nico. — Nico, to już trzeci raz, kiedy twój brat obrywa przez ciebie. Masz dopiero 11 lat, a pocałowałeś już z tuzin dziewczyn! — wykrzyknął z rozczarowaniem Benedetto. — Ale papo, im się podobało, kiedy je całowałem. Dawałem im po prostu to, czego chciały — próbował usprawiedliwić się Nico z uroczo naburmuszoną miną. — Nico — ostrzegł go groźnie Benedetto. — Dlaczego tym razem Dante oberwał? — zapytał z ciekawością Donovan. — Ten starszak podkochiwał się w dziewczynie, którą pocałowałem, i chciał mnie uderzyć, ale Dante mnie odepchnął — odpowiedział Nico, drapiąc się po głowie i wyglądając na szczerze zawstydzonego. — Gdzie cię uderzył, Dante? — zapytał Donovan przez zaciśnięte zęby. — Tylko w ramię, tato — odparł swobodnie Dante. — Dante jest niesamowity, tato! Kopnął tego starszaka dokładnie tak, jak nas uczyłeś. Tamten padł na ziemię jak długi, a potem Dante poczekał, aż wstanie, i kiedy tamten chciał go uderzyć, Dante znowu go kopnął i strzelił mu w szczękę. Gość się zachwiał i znowu upadł. Dante jest genialny! — opowiadał podekscytowany Nico, gestykulując żywo i nie kryjąc podziwu dla brata. — Był większy od Dantego? — dopytał Donovan. — Tak, tato, dużo większy i wyższy — potwierdził Nico z entuzjazmem. — Użyłeś ruchu, którego cię nauczyłem? Naprawdę mocno go kopnąłeś, Dante? Padł po twoim kopnięciu? — zapytał z ożywieniem Donovan. — Tak, tato, poleciał na ziemię jak szmata — wykrzyknął dumnie Nico, spoglądając na brata. — Kochanie! — Benedetto spojrzał na Donovana z niedowierzaniem. Donovan odwrócił się do Benedetto, a jego entuzjazm natychmiast wyparował pod wpływem ostrego spojrzenia partnera. — Synowie, nie wolno wam używać samoobrony, której was uczyliśmy, w taki sposób. Wszczynanie bójek z kolegami ze szkoły nie jest dobre — Donovan spoważniał i udzielił im surowego pouczenia. — Tak, tato. Przepraszamy, tato, papo — odpowiedzieli chórem, czując wyrzuty sumienia, gdy zobaczyli, że tata stanął po stronie papy. — Nico, proszę cię, nie sprawiaj już więcej kłopotów bratu i przestań całować dziewczyny. Na litość boską, masz dopiero 11 lat — wyrzucił z siebie zrezygnowany Benedetto. Nico skrzywił się, ale potaknął papie. — Przepraszam, papo, więcej tego nie zrobię — zapewnił ze skruchą na twarzy. Benedetto wpatrywał się w niego; widział poczucie winy syna, ale wiedział też, że to nie koniec wybryków Nico. Nico był tym niegrzecznym z braci, wiecznie ściągającym kłopoty na siebie i na Dantego. — Nico, błagam, do studiów jeszcze daleka droga, a przez twoje zachowanie wykończymy się przedwcześnie — powiedział Benedetto z bezsilnością. — Przepraszam, papo — powtórzył chłopiec, wyglądając na szczerze zasmuconego. — Chcesz, żeby twój brat zawsze obrywał przez ciebie? Jutro znowu jesteśmy wezwani do dyrektora, żeby wyjaśniać twoje psoty. Nie nudzi cię to już? — kontynuował Benedetto. Na jego przystojnej twarzy malowało się rozczarowanie. Był naprawdę zawiedziony zachowaniem syna w szkole. Widząc papę tak wściekłego i zawiedzionego, Nico poczuł narastający lęk. Z ich dwóch ojców to właśnie papa był tym surowszym w kwestiach dyscypliny. Nawet tata bał się papy, gdy ten wpadał w gniew. Miał przerypane. ***** 😔😔

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 59

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

59 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 1 Niegrzeczny chłopiec – Więzy krwi: W ciąży z moim mafijnym przyrodnim bratem | Czytaj powieści online na beletrystyka