Nico zamknął oczy, gdy Dante wtulił się w jego kark i zaczął delikatnie podgryzać jego skórę.
– Dante... – wyszeptał Nico.
Dante nie odpowiedział, lecz kontynuował obsypywanie karku i szyi Nico pocałunkami delikatnymi jak muśnięcia piórek.
– Ahmm... – jęknął, podczas gdy pocałunki Dantego stawały się coraz bardziej żarliwe.
– Uwielbiam to robić, Nico... tak wspaniale pachniesz... – wyszeptał chrap
















