Dante i Nico przyjechali tuż przed kolacją po kilku długich godzinach lotu.
Benedetto i Donovan czekali już przed drzwiami rezydencji na przyjazd swoich dwóch chłopców.
– Papa, tatuś! – chłopcy wysiedli z samochodu, gdy tylko się zatrzymał, i pobiegli uściskać czekających ojców.
– Jak się czujecie? – zapytał Benedetto, czule spoglądając na uśmiechnięte twarze synów.
– Czujemy się świetnie, pap
















