Więzy krwi: W ciąży z moim mafijnym przyrodnim bratem

Więzy krwi: W ciąży z moim mafijnym przyrodnim bratem

Autor: Aeliana Moreau

Rozdział 2 Zagrożeni
Autor: Aeliana Moreau
1 cze 2026
— Nie, papo, nie chcę, żeby Dante znowu cierpiał. Proszę, powiedz mu, żeby mnie nie odpychał za każdym razem, gdy ktoś chce mi przyłożyć. On mnie nie słucha, papo, tato. Jest taki uparty — wyjaśnił Nico, nieco poirytowany nadopiekuńczością brata. Donovan i Benedetto spojrzeli na Dantego, który w milczeniu przysłuchiwał się słowom Nico z beznamiętną miną. Dante był skryty i momentami nieco przerażający jak na swój wiek, w przeciwieństwie do Nico, który był energiczny i psotny. Dante był też niezwykle opiekuńczy wobec brata, co zawsze sprowadzało na niego kłopoty. Obaj ojcowie westchnęli zrezygnowani, wiedząc, że cokolwiek powiedzą Dantemu, i tak nie przyniesie to skutku. Dante zawsze będzie chronił brata, nawet kosztem własnego bólu. — Co ja mam z tobą zrobić? Rozdzielić cię z bratem? — zapytał Benedetto. Nico aż wciągnął powietrze z przerażenia, a Dante gwałtownie odwrócił się do papy ze zmartwioną miną. — Nie, papo, proszę, będę grzeczny, obiecuję! Będę grzeczny, papo! — Nico wpadł w panikę i zaczął błagać. Jedyną rzeczą, która potrafiła przywołać Nico do porządku, była groźba odseparowania go od Dantego. Byli ze sobą tak zżyci, że choć Nico bywał nieznośny, Dante znosił to z ogromną cierpliwością. — W takim razie bądź grzeczny, bo inaczej wyślę Dantego do wujka Pietro — zagroził Benedetto. — Obiecuję, papo, będę grzeczny. Tylko nie odsyłaj Dantego — przyrzekł uroczyście Nico. Nie wyobrażał sobie życia bez brata. Dante przez cały czas milczał, słuchając rodziców i swojego psotnego brata. Ta scena nie była mu obca, podobnie jak ich tacie, ale tym razem poczuł niepokój z powodu groźby papy. Nie chciał opuszczać domu i zostawiać Nico samego. — To ostatni raz, Nico. Daję ci ostatnią szansę — ostrzegł surowo Benedetto. — Tak, papo, dziękuję — wykrzyknął Nico z pełną determinacją na twarzy. Benedetto i Donovan przyglądali się Nico, który wyglądał na niezwykle przejętego. Po raz pierwszy wydawało się, że wziął sobie groźby papy do serca. Zazwyczaj wzruszał ramionami albo jeszcze bardziej dokazywał, ale tym razem widać było, że spoważniał. Podczas kolacji Nico był bardzo cichy, jakby pogrążony w myślach. Nawet Dante zerkał z ukosa na brata, który nienaturalnie milczał przy stole. Zazwyczaj Nico monopolizował rozmowę, chwaląc się ocenami, zajęciami, a nawet dziewczynami, które do niego wzdychały, ale tego wieczoru nie odezwał się ani słowem. Nawet podczas odrabiania lekcji Nico wydawał się skupiony i wykonał swoje zadania bez zbędnego gadania i narzekania. Kiedy skończyli się uczyć, Dante położył się do łóżka i zaczął czytać książkę pożyczoną z biblioteki. Nico leżał już u siebie i z zamkniętymi oczami sprawiał wrażenie, jakby spał. Dante zerknął na łóżko brata i westchnął, widząc jego nieruchomą sylwetkę, ale wiedział, że Nico wciąż czuwa. — Dobranoc, Nico — powiedział Dante, odkładając książkę na szafkę nocną i gasząc lampkę. Dante wpatrywał się w sylwetkę brata, zanim sam zamknął oczy. Nie doczekał się odpowiedzi. Dante zaczął już odpływać w sen, gdy nagle przestraszył go cień pochylający się nad nim. — Dante, nie mogę spać — cichy głos Nico przerwał ciszę, a Dante zamrugał, patrząc na niego zaspany. — Mogę się położyć z tobą? — zapytał Nico strapionym głosem. Dante westchnął i przesunął się, robiąc mu miejsce, a Nico po cichu się położył. — Dante, przytulisz mnie? — zapytał ponownie, leżąc tyłem do brata i ściskając poduszkę. Dante odwrócił się w jego stronę i objął go od tyłu. Nico zawsze prosił o przytulenie, gdy był czymś zmartwiony lub gdy rodzice go skrzyczeli. W pokoju znów zapadła cisza. Dante zamknął oczy. — Dante, obiecałem, że będę grzeczny. Nie będę całował żadnych dziewczyn, nawet jeśli same będą o to prosić — szepnął Nico w mroku nocy. — Hmm... — mruknął tylko Dante, potakując. — Nie będę ci już sprawiał kłopotów — kontynuował cicho Nico. — Hmm... — Dante znów mruknął potwierdzająco. Nico umilkł, więc Dante uznał, że brat zasnął, i ucałował go w czubek głowy. — Dante? — szepnął znowu Nico. — Hmm? — odpowiedział Dante. — Tak bardzo się boję — wyznał lękliwie chłopiec. — Czego? — zapytał Dante, patrząc w ciemność. — Że papa wyśle cię do wujka Pietro. Nie chcę być bez ciebie — ciągnął Nico niespokojnie. — To się nie stanie — zapewnił go Dante. — Zabierzesz mnie ze sobą? — zapytał Nico z nadzieją, na co Dante uśmiechnął się dyskretnie. Rozbawił go tok myślenia brata. — Papa mnie nie wyśle do wujka Pietro — poprawił go Dante. — Jesteś pewien? — Nico odwrócił się do niego, by wyczytać prawdę z jego twarzy. — Tak — odpowiedział spokojnie Dante. — A jeśli jednak to zrobi? — upierał się Nico. — Nie zrobi tego, jeśli tylko będziesz grzeczny — odparł stanowczo. — Przecież obiecałem — wymamrotał Nico, krzywiąc się do brata. — Więc nie wyśle — uciął krótko Dante. — Dante? — zawołał Nico po chwili. — Hmm? — mruknął Dante z zamkniętymi już oczami. — Musisz mi obiecać — szepnął cicho Nico. — Hmm... co? — zapytał sennie. — Musisz mi obiecać, że nigdy mnie nie zostawisz i zawsze będziemy razem — Nico znów odwrócił głowę, by spojrzeć na brata. — Tak, obiecuję. Nigdy cię nie zostawię i zawsze będziemy razem, bez względu na wszystko — Dante otworzył oczy i spojrzał w ciemne źrenice brata. — Dziękuję, Dante. Ja też obiecuję, że nigdy cię nie zostawię i zawsze będziemy razem. Dante, czy my będziemy mieć żony w przyszłości? — zapytał nagle Nico, wracając do ściskania poduszki. — Nie wiadomo, co przyniesie przyszłość, Nico — wymamrotał Dante, po czym znów ucałował brata we włosy. — Musisz zapytać mnie o zgodę, jeśli będziesz chciał mieć żonę, Dante — oznajmił stanowczo Nico. Dante tylko zaśmiał się pod nosem na tę osobliwą prośbę, a raczej żądanie brata. — Dobrze, zapytam — zapewnił go. — Dziękuję. Ja też zapytam ciebie o zgodę — wymruczał cicho Nico. Dante uśmiechnął się i pokręcił głową z rozbawieniem. — Śpijmy już, jest późno. Dobranoc, Nico — Dante mocniej uścisnął brata. — Dobranoc, Dante — wymamrotał sennie Nico, a po chwili w ciszy nocnej rozległo się jego ciche chrapanie. **** 🙂🙂

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 59

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

59 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 2 Zagrożeni – Więzy krwi: W ciąży z moim mafijnym przyrodnim bratem | Czytaj powieści online na beletrystyka