Więzy krwi: W ciąży z moim mafijnym przyrodnim bratem

Więzy krwi: W ciąży z moim mafijnym przyrodnim bratem

Autor: Aeliana Moreau

Rozdział 3 Pokój w akademiku
Autor: Aeliana Moreau
1 cze 2026
— Chcemy mieć oddzielne pokoje w akademiku, tato — ogłosił nagle Dante. Właśnie skończyli rejestrację na uniwersytecie i byli w biurze zakwaterowania, żeby zasięgnąć informacji. — Nie, tato, ja chcę być z Dantem. Dante, proszę, bądźmy razem — błagał Nico, spoglądając na brata swoimi maślanymi oczami. To zawsze na niego działało. — Jesteśmy już na uniwersytecie, Nico. Potrzebujemy trochę prywatności — wyjaśnił cierpliwie Dante, szukając wzroku rodziców. — Dlaczego? Będziesz sprowadzał dziewczyny do pokoju? Tato, on chce po prostu zaliczać wszystko, co się rusza — wypalił Nico, na co rodzice i Dante otworzyli oczy ze zdumienia. — Nico! — warknął wściekle Dante. Słysząc głos brata, Nico natychmiast zanurkował za plecy ojców, by schować się przed jego gniewem. — Co to za słownictwo, młody człowieku? — odezwał się surowo Benedetto. — Papo, przepraszam. Tato, przepraszam — Nico natychmiast spuścił głowę ze skruchą. — Musicie to obgadać między sobą. Mój Boże, macie po 18 lat, a my wciąż chodzimy z wami wszędzie jak z małymi dziećmi. Zapomnieliście, że jesteście już dorośli? — utyskiwał Benedetto. — Papo, ja chcę być z Dantem, proszę, powiedz mu to — poprosił smutno Nico z wydętą wargą. — Nico, chodź tutaj! — zawołał go surowo Dante, rzucając mu groźne spojrzenie. — Tato, Dante się na mnie gniewa — Nico szukał ratunku u Donovana. — Porozmawiaj z bratem, Nico — mruknął spokojnie Donovan. Dante mógł udawać groźnego, ale zawsze miękł przy swoim psotnym bracie. Nico niepewnie podszedł do Dantego, który wpatrywał się w niego intensywnie. — Przepraszam, Dante, nie myślałem tak. Po prostu chcę być z tobą — Nico skrzywił się, przepraszając. Dante rozmasował nasadę nosa, próbując opanować irytację wywołaną wcześniejszymi słowami brata. — Chcę osobnych pokoi, bo chcę, żebyś dorósł. W twoim wieku powinieneś być niezależny. A nie dlatego, że planuję „zaliczać” — wyjaśnił cierpliwie. — Ale ja chcę być z tobą, nie chcę być sam, nie jestem przyzwyczajony do bycia bez ciebie — upierał się Nico. — Nico, czy ty w ogóle rozumiesz, o co mi chodzi? — warknął poirytowany Dante, tracąc panowanie nad sobą. — Rozumiem, Dante. Chcesz, żebym był niezależny i nie polegał na tobie tak bardzo. Żebym zaczął zachowywać się stosownie do wieku, bo jestem dorosły i zaczynam studia. Rozumiem to wszystko — wyrecytował Nico dokładnie to, co brat chciał mu przekazać. — Dzięki Bogu, że rozumiesz — Dante odetchnął z ulgą. — Ale i tak chcę być z tobą, nie chcę innego pokoju — ciągnął uparcie Nico. Dante spojrzał na niego z niedowierzaniem, podczas gdy ich ojcowie tylko kręcili głowami z rozbawieniem. — Papo! — jęknął Dante do Benedetto, wiedząc, że on zawsze potrafi znaleźć rozwiązanie. — Dobra, chłopcy. Skoro nie chcecie mieszkać w akademiku ani w penthousie taty, możemy wynająć wam apartament z dwiema sypialniami — oznajmił stanowczo Benedetto. — Tak, to będzie lepsze wyjście — natychmiast poparł go Donovan. — Dobra, zgadzam się, ale ten drugi pokój będzie gościnny, na wypadek gdyby papa i tata nas odwiedzili — Nico nie ustępował, doprowadzając Dantego do szału. — Papo? — Dante spojrzał z rozpaczą na Benedetto. — Nie wiem już, co z wami zrobić — Benedetto uniósł ręce w geście poddania. — Dante, nie bądź uparty, nie przyprawiaj rodziców o ból głowy. Postanowione. Weźmiemy taki apartament, żeby był pokój gościnny dla taty i papy — ogłosił pewnie Nico, podczas gdy Dante gapił się na niego z irytacją. — Oni mają luksusowy penthouse niedaleko stąd, Nico, nie muszą u nas spać — odparował Dante, a na jego szyi zaczęły pulsować żyły. — To przerobimy go na gabinet do nauki, prawda, tato? — zaproponował z uporem Nico. Donovan i Benedetto patrzyli na Dantego z mieszaniną litości i rozbawienia. Z uporem Nico nikt nie mógł wygrać. — Ustal to z bratem, Nico — odpowiedział asekuracyjnie Donovan. Nico wydął wargę i spojrzał na Dantego błagalnym wzrokiem szczeniaka. — Dante, możemy zrobić z drugiego pokoju gabinet, prawda? — Nico próbował szczęścia. — Nico... — Dante ucisnął nasadę nosa, wyglądając na skrajnie wściekłego. — Proszę, Dante. Proszę... — błagał Nico z paniczną miną. Zaczął się autentycznie bać, widząc złość brata. — Będę grzeczny, Dante, obiecuję — błagał dalej. — Nico, czy ty siebie widzisz? Jesteś dorosłym facetem i tak powinieneś się zachowywać. Każdy z nas potrzebuje własnej przestrzeni i prywatności — Dante starał się zachować resztki cierpliwości. — Ale ja chcę być z tobą! Nie przeszkadza mi dzielenie pokoju, w ogóle! Nie potrzebuję prywatności od ciebie... proszę, Dante — upierał się Nico, bliski płaczu. — Nico, proszę cię — szepnął zrezygnowany Dante. — Nie chcesz mnie, Dante — głos Nico stał się nagle lodowaty, co zaskoczyło wszystkich obecnych. Dante zamarł, uderzony nagłą zmianą nastroju brata. Rodzice również poczuli napięcie. — Nico... — zaczął Dante, ale widząc poważną twarz brata, urwał w pół zdania. — Po prostu wybierzcie mi pokój w akademiku. Wszystko mi jedno, tato, papo — wymamrotał Nico. Nagle stał się obcy i zdystansowany. Bez słowa wyszedł z pokoju. **** 😳😳

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 59

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

59 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 3 Pokój w akademiku – Więzy krwi: W ciąży z moim mafijnym przyrodnim bratem | Czytaj powieści online na beletrystyka