– Nico, co ty mówisz? – zapytał z niedowierzaniem Dante. W jego oczach również wezbrały łzy.
– Nie chcę tego... wyjmij to, papo! Nie chcę tego...! – Nico wciąż krzyczał, podczas gdy Benedetto i Donovan masowali nasady nosów, próbując się uspokoić.
– Nico... uspokój się – błagał Dante i próbował go przytulić, ale Nico odepchnął go i zaczął uderzać się pięściami w brzuch.
– O Boże... Nico, nie...
















