Benedetto i Donovan weszli do bardzo cichego pokoju. Słychać było jedynie miarowe pikanie monitorów.
Nie znajdowali się w Centrum Medycznym San D’Angelo, lecz w jednym z miejskich szpitali.
— Czas? — Donovan rozmawiał przez słuchawkę w uchu.
— Trzydzieści minut, Donovan — odpowiedział głos po drugiej stronie.
— Jesteśmy na miejscu — odrzekł Donovan.
— Dobrze, wszystko czyste. Trzydzieści minut zac
















