Wszyscy byli w rozsypce, Dante klęczał na podłodze, a Nico płakał w łóżku, gdy nagle drzwi się otworzyły.
— Co tu się dzieje, Donovan? — zapytał starszy mężczyzna, zdezorientowany widokiem, jaki zastał.
Donovan odwrócił się do czterech osób, które obserwowały tę rodzinną scenę.
— Tato... — Donovan próbował zacząć, ale brakowało mu słów, by wyjaśnić sytuację rodzicom.
— Co to ma znaczyć, Benedetto?
















