„Dzisiaj śpisz na kanapie. Nawet nie waż się dotykać mnie tymi swoimi brudnymi rękami” zawołał wściekle Nico, gdy weszli do rezydencji. Nie zdawali sobie sprawy, że ich ojcowie obserwują ich przekomarzanie się z daleka.
„Nico... mówiłem ci już, nie byłem na randce, mieliśmy spotkanie w sprawie nadchodzącego festiwalu sportowego” Dante wyjaśniał łagodnie i cierpliwie drugiemu chłopcu, który mierzył
















