PERSPEKTYWA SERAPHINY
Zanim zdążę skończyć zmianę, dzwoni mój telefon; widzę, że to Benedict. Przepełnia mnie oczekiwanie, bo jestem przekonana, że dzwoni, by pogratulować mi nowego stanowiska. Z podekscytowaniem odbieram połączenie, a pozytywna energia promieniuje przez łącze komórkowe.
Benedict pyta, jak się miewam i jak idzie w pracy. Nic mu nie zdradzam przez telefon, a poza tym, nie wypadałob
















