PUNKT WIDZENIA SERAPHINY
W rezydencji Alistaira panuje względny spokój. Stan dziadka pozostaje bez zmian, ale on sam wciąż rozpieszcza mnie czułymi słowami i okazywanym uczuciem. Bez Vanessy, Eleanor czy Vivienne w pobliżu czuję się w tym domu o wiele swobodniej.
Wpadłam w nową rutynę i każdego ranka, zanim wyjdę do pracy, zapewniam dziadka, że wszystko układa się dobrze i że lubię swoje zajęcie.
















