Obudziłam się następnego ranka, a Lance'a nie było obok mnie. Dotknęłam dłonią łóżka, zdezorientowana, usiadłam i przeczesałam włosy palcami.
Usiadłam i przeciągnęłam się, zanim poszłam do łazienki.
Wyszłam z łazienki, a jego wciąż nigdzie nie było. Wsunęłam na siebie koszulę nocną i poszłam do salonu.
Nie spojrzał na mnie, siedząc przy biurku. Jego wzrok był utkwiony w komputer.
"Hej, kochanie" -














