Wstał i zaczął grzebać w szafie. Obserwowałam go intensywnie, zastanawiając się, co do cholery zamierza zrobić.
– Lance?
Wyciągnął jedną ze swoich czarnych koszulek i mi ją podał.
Usiadł obok mnie i wciągnął mi koszulkę przez głowę.
– Skończ z tym napięciem. Co jest z dzieckiem?
Westchnął ciężko.
Moja twarz była pusta, a serce nagle zaczęło mi walić jak młotem.
– Lance!
– Lekarka zrobiła badania i
















