– Lance – zmarszczyłam brwi, wątpiąc, czy w ogóle mówił do mnie.
Pociągnął mnie za nadgarstek. – Co się stało? –
Jego twarz była bez wyrazu, ale widziałam poza tym, w jego oczach kryło się najwięcej emocji od dłuższego czasu.
– Chciałam z tobą porozmawiać na osobności… – wyszeptałam.
– Wejdź więc.
Odwróciłam się, żeby spojrzeć na Eve.
– Dlaczego czekałaś na zewnątrz? Jest zimno…
– Nie chcieli mnie
















