Całą noc spałam z ręką przyklejoną do brzucha, bez końca szlochając.
Myślałam, że to niemożliwe, żebym urodziła dziecko, a teraz raport mówi, że z moim dzieckiem wszystko będzie dobrze.
Obudziłam się przy dźwięku wyjących syren.
Wstałam na nogi z ciężkimi i opuchniętymi oczami od płaczu zeszłej nocy.
"Co się, u licha, dzieje?"
Usłyszałam brzęczenie telefonu. To była wiadomość od niej. Zauważyłam,
















