Po chwili, gdy się pozbierał, jego brat jakby zrozumiał, co się dzieje.
– Ooo, czyli ta suka tu jeszcze jest. Wow, to ciekawe. Myślałem, że już ją rzucisz. Czyli to była tylko fasada, którą zakładałeś, kiedy płakałeś. Jesteś okropny.
– O, czyli do tego doszedłeś – powiedział Lance.
Nagle wkroczyła jego ochrona – około pięciu mężczyzn – owijając jego brata, jakby był śmieciem, i wyprowadzając go z
















