Zbiegła niewolnica księcia

Zbiegła niewolnica księcia

Autor: Maya Rhodes

CZTERY | TAK CZY NIE?
Autor: Maya Rhodes
20 kwi 2026
~Sera~ Byłam przerażona wizją, że Milian zechce mnie zgwałcić. Jego oczy płonęły wręcz namacalnym pożądaniem i dziką tęsknotą. Przekręcił klucz w zamku i pchnął mnie plecami na drzwi. Szamotałam się w jego żelaznym uścisku, desperacko próbując dosięgnąć klamki. "Co w ciebie wstąpiło? Uspokój się!" – powiedział surowo. Brak mojego entuzjazmu wyraźnie mu się nie spodobał. Prawdopodobnie to dla niego prawdziwy szok spotkać kogoś, kto wcale go tak nie pragnie. A przynajmniej rozpaczliwie chciałam wierzyć w to, że go nie pożądam. Moje ciało okazało się jednak zdrajcą; chłonęło jego bliskość i dominującą obecność. "Panie, proszę! Ja ch..." "Milian. Mów mi Milian." Byłam totalnie zdezorientowana. Zamierzał ukarać mnie za zuchwałość, a jednocześnie żądał, bym zwracała się do niego po imieniu? "W sypialni jesteśmy sobie równi, dopóki nie oznajmię ci, że jest inaczej" – stwierdził, szorstko gładząc mój policzek. Złapał mnie za kark, a drugim ramieniem objął w talii, by przyciągnąć mnie bliżej. Uczucie, gdy moje sutki otarły się o jego twardą, wyrzeźbioną klatkę piersiową, posłało prąd dreszczy wzdłuż mojego kręgosłupa. Wpił się w moje usta, a to zaskoczone westchnienie, które ze mnie uciekło, wyraźnie go rozbawiło. Nigdy dotąd nie widziałam, żeby całował w usta którąkolwiek z kobiet. "Zdejmij ubranie" – rozkazał chrapliwym głosem. Chciałam poczuć na sobie jego nagą skórę, ale jednocześnie palił mnie potężny wstyd. "Rób co mówię, chyba że wolisz, żebym je z ciebie zdarł!" Nie przerywał pocałunku, gdy pozbywał się własnych ubrań. Zawahawszy się, skrzyżowałam ramiona na brzuchu i niepewnie chwyciłam za bluzkę. Odsunął usta i jednym płynnym ruchem ściągnął ją ze mnie. Jego dłonie powędrowały po moich krągłościach aż na biodra, przyciskając mnie do jego pulsującej twardości. Straciłam wszelką kontrolę. Uniosłam nogę, oplatając ją wokół jego biodra i zagryzałam wargi, próbując stłumić jęki. Drapieżnie ujął moje piersi i zaczął je łapczywie ssać. Chciałam go odepchnąć. Z taką myślą uniosłam dłonie, lecz wbrew rozsądkowi zatopiły się w jego włosach, błagając o więcej. Jego język przeniósł się z moich piersi na szyję, namiętnie ją liżąc. Nim się zorientowałam, zaczęłam ocierać się o jego kutasa, bezwstydnie jęcząc i mówiąc, jak bardzo mi z tym dobrze. Z naglącym pośpiechem zdarł ze mnie majtki i uniósł mnie nad podłogą. Oplotłam nogi wokół jego pasa, a długość jego męskości ślizgała się po mojej rozpalonej cipce. "Mmmm..." Zacisnęłam palce na jego ramionach i przymknęłam oczy. Odsunął mi włosy z twarzy i złożył na moich ustach krótki pocałunek, po czym przyłożył żołądź wprost do mojego wejścia. Moje ciało gwałtownie się spięło, a paznokcie wbiły się w jego skórę. "Och, MILIAN!" Otarłam policzek o jego czoło, kiedy obsypywał mój obojczyk pocałunkami. "Hmm..." Odpowiedział stłumionym pomrukiem, odsuwając włosy z moich piersi, by znów zacząć je pieścić. Zdałam sobie sprawę, że ten jego język umiał czynić cuda. Gdziekolwiek mnie dotknął, pozostawiał obezwładniające pragnienie. Znów spróbował ulokować czubek członka przy moim wnętrzu, jednak zareagowałam tym samym panicznym spięciem. Zignorował to i z uporem naparł w przód, na co otworzyłam gwałtownie oczy, krzycząc: "Nie!" Zastygł w miejscu i posłał mi pytające spojrzenie. "Błagam, nie" – wymamrotałam bezładnie; tak naprawdę połowa mnie wyła z pragnienia, by poczuć go w środku. Odstawił mnie na podłogę. Gdy stanęliśmy osobno, momentalnie przypomniałam sobie o swojej nagości. Przez chwilę bacznie mnie obserwował, po czym ujął moją twarz w dłonie i przyciągnął do kolejnego pełnego pasji pocałunku. Byłam zbyt roztrzęsiona, by oddać go z tym samym żarem. Gubiłam się w pytaniu, czy to właśnie z nim chcę stracić dziewictwo. Gdyby rządził mną zdrowy rozsądek, odpowiedź brzmiałaby bezwzględnie: nie. "Oddaj pocałunek!" – zażądał stanowczo. Oderwałam się od niego i cofnęłam o krok. Zbliżył się, niwelując ten dystans. Jego magnetyczne, pełne żądz oczy wręcz pożerały mnie wzrokiem. Zrobiłam krok do tyłu, tylko po to, by potknąć się o łóżko i z sapnięciem wylądować na pościeli. Podniósł mnie i odrzucił na materac, celując głową w poduszkę. Przyparł mnie gorącym ciężarem ciała, a ja znów skrzyżowałam nogi na jego lędźwiach, ciągnąc go prosto na swoją wilgoć. Przesunął palcami wzdłuż szyi, aż na moje podbrzusze, by na koniec obrysować palcami kształt mojej szpary. "Chcę ją wylizać, mogę?" zapytał, pocierając swój nos o mój i czule go całując. Pokręciłam przecząco głową, podczas gdy moje biodra idealnie wtórowały ruchom jego palców, niemo błagając, by przyspieszył. Uśmiechnął się cynicznie. "To znaczy tak, czy nie?" "Nie!" wyrzuciłam z siebie. Tymczasem moje uda szczelnie oplotły jego dłoń na moim wilgotnym wnętrzu, by nie mógł jej zabrać. Zaśmiał się cicho. "Chyba powinienem słuchać twojej cipki, a nie tych okłamujących mnie ust." Cofnął palce od mojego sromu, a moje biodra rozczarowane opadły na materac. Roześmiał się po raz kolejny, przemieszczając się niżej, po czym zaczął całować mój pępek, uda i zewnętrze wargi sromowe. Jego język wędrował wszędzie poza moją łechtaczką, czym dosłownie doprowadzał mnie do szału. Widząc, że przegrałam wojnę na wyniszczenie, wplotłam palce w jego włosy i pociągnęłam go wprost na swoją ociekającą wilgoć, wydając z siebie głęboki jęk w momencie, gdy miękko ją dotknął. Rozpalił mnie do tego stopnia, że jeszcze zanim zszedł niżej, otarłam się o granice ekstazy. Nie pozwolił mi jednak dojść. Uwięził moje uda między swoimi i przesunął kutasem po gładkim mokrym rozcięciu. Rozchyliłam szeroko nogi, błagając z palącą potrzebą. Zanim zdążył pchnąć mocniej, włączyły mi się hamulce i zakryłam dłońmi miejsce, które sondował. "Wpuść mnie, Sero." Wyszeptał zmysłowo wprost do mojego ucha. "Nie, błagam" – wydyszałam, choć moje tony przypominały raczej "Błagam, rżnij mnie." "Naprawdę jesteś aż tak zdeterminowana, żeby zachować dziewictwo?" Zgodnie pokiwałam głową. Zmarszczył brwi z niedowierzaniem. "Masz kogoś?" "Nie." "Więc kim jest ten zmyślony facet? Przyszłym mężem??" Niepewnie skinęłam. Rzucił się brzruchem na materac obok mnie, rycząc głośno: "Niech to szlag, Sera!" Otarł twarzą o poduszkę i odwrócił się w moją stronę. "To przecież mrzonki. Wiesz o tym, prawda?" "Wiem. Ale oddam się innemu mężczyźnie tylko wtedy, kiedy nie będę miała żadnej innej opcji." "Możesz zatem iść." Znów zagłębił twarz w poduszkach. Poczułam trudną do opanowania chęć przeciągnięcia dłońmi po jego napiętych plecach, jednak zdusiłam ten impuls. Zaczęłam się podnosić, lecz niespodziewanie usłyszałam własny, zająkujący się głos: "Mogę ci obciągnąć, jeśli chcesz. Jeśli, no wiesz, pragniesz ulgi." Podniósł się z błyskiem w oku, złapał mnie za ramię i pchnął z powrotem. "Czyżby? Właśnie dotarło do mnie, że wcale cię nie ukarałem." Z przerażenia otworzyłam usta, podczas gdy kąciki jego warg powędrowały w górę. "Robiłaś to już kiedyś?" "Loda? Kilka razy." "I kto to był?" "Nikt istotny. To było z rok temu." "Jutro w nocy jest orgia. Tam będziesz mogła udowodnić, co potrafisz." "Ale..." "Żadnych 'ale'. Nie zawsze wszystko idzie po twojej myśli. Albo zrobisz to, co mówię, albo w tej chwili pozwolisz mi się zerżnąć." Zerwałam się z pośpiechem na równe nogi. "Więc do jutra." Zaśmiał się, kładąc się na plecach ze splecionymi za głową ramionami. Ani na moment nie odwrócił ode mnie oczu, gdy zbierałam swe ciuchy. "Sero." Spojrzałam przez ramię. "Uwielbiam twoje włosy. To nieziemsko gorące, kiedy drażnią twoje sutki." Zamurowało mnie. "Dziękuję?" "Wyślij tu kuzynkę. Nie mam dziś nastroju na twoją siostrę." Co za męska dziwka – pomyślałam poirytowana, trzaskając za sobą drzwiami.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 56

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

56 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki