Perspektywa Ashera
Przed salą szpitalną.
Theo i ja wpadliśmy na siebie. Nie zadawał sobie trudu, by ukryć irytację. "Radziłbym ci tam nie wchodzić. Jest wściekła i jeśli teraz tam wejdziesz, jedyne co dostaniesz, to krzyki."
Nie odpowiedziałem. Mój wzrok utkwił w szpitalnym łóżku przez wąskie szklane okno. Postać Elary była tak drobna, tak posiniaczona, że przypominało to patrzenie na pobojowisko.
















