Punkt widzenia Elary
Julian nigdy nie przyznał, że przestał mnie kochać.
Ani razu.
Nawet teraz – gdy jego dłoń zwolniła uścisk na moim ramieniu, jakbym była czymś, co budziło w nim wstręt, czymś niegodnym dotyku.
Moje ramiona zwisały bezużytecznie wzdłuż boków, drżąc. Kolana groziły, że się ugną. Czułam się tak, jakby ktoś wydrążył mnie od środka i nie pozostawił nic poza samą skórą.
"Julian..." M
















