Z perspektywy Elary
"Dzięki" - powiedziałam, a mój głos był ledwie słyszalny, chrapliwy ze zmęczenia i czegoś znacznie cięższego, czego nie chciałam nazywać.
Skopiowałam jego ruch, umieszczając papierosa między wargami, choć w życiu nie paliłam ani jednego dnia. Nie chodziło o nikotynę. Chodziło o udawanie, że nie jestem na skraju załamania.
Dźwięk zapalniczki przerwał ciszę. Potem pojawiła się je
















