Perspektywa Elary
Nie spojrzałam na nią, gdy weszła. Nie musiałam. Czułam, jak zmienia się jej energia w momencie, gdy przekroczyła próg – niezdecydowana, nerwowa, podszyta desperacją, którą próbowała ukryć za matczynym poczuciem winy.
Na początku milczała, być może z nadzieją, że złagodnieję. Nie złagodniałam.
Zanim zdążyła usiąść obok mnie, wskazałam na krzesło po drugiej stronie pokoju.
"Siadaj
















