Punkt widzenia Elary
Roześmiałam się.
Na początku był to tylko cichy, gorzki dźwięk dobywający się z mojego gardła. Ale potem przybrał na sile – głośniejszy, ostrzejszy, odbijający się echem od zachlapanych krwią ścian ambulatorium jak krzyk umierającej bestii.
Łzy płynęły po moich policzkach, gorące i gorzkie, mieszając się z krwią na twarzy. Czułam smak zarówno soli, jak i żelaza. Miałam wrażeni
















