Dante
Zbiegłem za nią po schodach, próbując ją zatrzymać, przyciągnąć z powrotem do siebie. Jednak ona jakimś cudem zyskała nadludzką siłę i nawet nie drgnęła. Walizka w jej dłoni ani trochę jej nie spowalniała.
Elena ignorowała każde moje zawołanie.
Brzmiałem, jakbym błagał, co pewnie wyglądało żałośnie, ale w tym momencie liczyło się dla mnie tylko odzyskanie żony – należeliśmy do siebie, obieca
















