Elena
"Mamusiu?" – zawołał mnie głos i natychmiast się odwróciłam, by zobaczyć mojego syna, Milo. Stał pod ścianą w piżamie, w prawej rączce trzymając swojego pluszowego misia, a lewą chowając za plecami.
"Skarbie, co się stało?" – zapytałam, idąc w jego stronę.
Była dokładnie za kwadrans jedenasta w nocy, a ja sprzątałam kuchnię po tym, jak trzydzieści minut wcześniej położyłam syna spać.
Dante w
















