Dante
Ogarnięty lękiem, pobiegłem za Dimitrim i Maksymem. Szli do samochodu, kompletnie ignorując moje wołania, aż w końcu zastąpiłem im drogę.
Maksym i Dimitri mieli parasol, który chronił ich przed deszczem, ja natomiast byłem już przemoczony do suchej nitki, stojąc w ulewie. Wiedziałem, jak głupio wyglądam, zwłaszcza jako lider rodziny Moretti, ale kiedy chodziło o Elenę, nie miałem wyboru.
Roc
















