Rozdział 96
PERSPEKTYWA LUCIANA
Wszyscy wpadliśmy w panikę, widząc, jak Caspian pluje krwią. Vivienne i Elara wybiegły z sali, wołając lekarza, podczas gdy my próbowaliśmy go uspokoić.
— Hej, spokojnie. Oddychaj... — mówił Alaric, gładząc Caspiana po plecach, podczas gdy ja trzymałem jego dłonie w swoich.
W końcu kaszel ustał, ale Caspian był blady jak ściana.
Po chwili wpadł lekarz, a my odsunęli














