Rozdział 36
PERSPEKTYWA ELARY
Sloane posłała mi pełne obrzydzenia spojrzenie, co tylko mnie zirytowało. Czy ona była jedyną osobą, której nie podobało się to zestawienie? Dlaczego tak przesadzała? To nie tak, że ja też miałam ochotę spędzić z nią noc.
– O nie. Elara – Gen wydęła wargi i szeroko rozłożyła ramiona. Przytuliłam ją, a ona poklepała mnie po plecach.
– Nie martw się. Zobaczymy się znowu














