Rozdział 34
„Nie ma takiej krainy jak kraina twojego dzieciństwa”.
Michael Powell
Moje serce waliło jak bęben w piersi, gdy stałam na ganku maleńkiego białego domu. Był malutki i wciśnięty w przedmieścia tak bardzo, że nawet mój kierowca Ubera go przegapił. Nie było w nim nic efektownego, ale widziałam, że był kochany. Mały ogródek przed domem kwitł, a biały płot wyglądał na świeżo umyty.
To był
















