Rozdział 82
„Zawsze jest cisza przed burzą…”
Heather Graham
Jeśli nauczyłam się jednej rzeczy, to tego, że nie ma lepszego sposobu na naładowanie baterii niż wdychanie rześkiego kanadyjskiego powietrza.
Mając za przewodników jedynie puste korytarze i światło księżyca, jakoś trafiłam z powrotem na balkon – ten sam, który znalazłam pierwszej nocy, gdy tu spałam. Ten, na którym spotkałam Alessię.
B
















