Rozdział 57
„Królowa podaje dłoń do pocałowania, a potem może zwinąć ją w pięść, uśmiechając się przy tym cholernie szeroko”.
Elizabeth Acevedo
Kolejne trzy dni minęły w tej samej bezmyślnej mgle.
Griffin wychodził wcześnie rano, by zajmować się jakimiś królewskimi sprawami, a ja zajmowałam się sobą w sypialni. Czasami jedną z książek, które już tam były, albo filmem na wielkim płaskim ekranie w
















