Klątwa dziadka: Wplątana w losy zimnego prezesa

Klątwa dziadka: Wplątana w losy zimnego prezesa

Autor: milktea

Rozdział 2
Autor: milktea
16 cze 2026
DANTE „Cześć, kuzynie Dan” – mówi, wyciągając rękę do uścisku, ale ja trzymam ręce za plecami i przypominam jej, że nie wiem, gdzie te jej ręce wcześniej były. Pewnie myślicie, że jestem dla niej podły i zgorzkniały, ale najpierw posłuchajcie mojej historii. Dwa lata temu trafiła mi się życiowa szansa. Mój wujek ze Stanów postanowił sfinansować moją edukację, więc zostałem zaproszony, by zamieszkać z nim i jego rodziną. Ta wiadomość obiegła całą wioskę. Spakowałem manatki i pożegnałem się z wiejskim życiem. Ludzie gadali nawet, że kogoś obraziłem, gdy wyjeżdżałem, co nie jest prawdą; niczego takiego nie pamiętam. W każdym razie cała dokumentacja została przetworzona i wyjechałem do krainy marzeń. Po dotarciu do domu wuja przedstawiono mi córkę wiedźmy, Leandrę. Na początku była miła i przyjacielska, ale nie wiedziałem wtedy, że to właśnie ta czarownica, przed którą dziadek ostrzegał mnie przez całe życie. Zaledwie się zadomowiłem, a ta diablica, która teraz tak wygodnie rozparła się na krześle mojego dziadka, nabrała zwyczaju odwiedzania mojego pokoju co noc. Początkowo myślałem, że to po prostu kuzyn i kuzynka próbują się lepiej poznać. Nie wiedziałem jednak, że ona jest jak wilk, który kalkuluje każdy ruch, szykując się do ataku. Krótko mówiąc – przystawiła się do mnie. Inni faceci na moim miejscu pewnie by z nią poszaleli, ale ja, jak brat, odmówiłem i przywołałem ją do porządku, myśląc, że wbiłem jej trochę oleju do głowy. To, że członkinie rodziny próbowały mnie dopaść, nie było nowością, więc nie zaskoczyło mnie, że tak na mnie leciała. Ciotki i kuzynki nawet tutaj, w wiosce, próbowały mnie uwodzić, co kończyło się jedynie tym, że trafiałem na czarną listę u większości wujów. To nie moja wina, że jestem bardzo przystojny i atrakcyjny; proszę zauważyć, że się nie chwalę. Ale naprawdę jestem przystojny. Kiedy byłem brzdącem, ludzie mylili mnie z dziewczynką. Kobiety w mojej rodzinie są po prostu hiperseksualne. Jedynym wujkiem, którego odwiedzam, jest wuj Ricardo, bo jego żona jest niewidoma i ma tylko synów. Wracając do wujka w Stanach – cóż, pewnego wieczoru, gdy brałem prysznic, ta wiedźma Lea weszła naga i próbowała mnie uwieść. Próbowałem ją odepchnąć, ale mój wujek, który przechodził obok łazienki, usłyszał zamieszanie i nas znalazł. Myślałem, że jestem uratowany, ale wiedźma odwróciła kota ogonem i zaczęła wyć, że próbowałem ją zgwałcić. Wuj uwierzył jej i kazał mi się pakować, nie dając mi nawet grosza na bilet powrotny. Musiałem dzwonić do dziadka, żeby zebrał dla mnie fundusze, podczas gdy ja sypiałem na mroźnych ulicach obcego kraju. Głupie baby. Mój dziadek miał rację, te stworzenia potrafią zrujnować życie. Tak po prostu, nawet nie wszedłem do sali wykładowej. Teraz ta wiedźma siedzi w moim salonie i popija wodę ze szklanki. „Siadaj, Dantito” – rozkazuje babcia poważnym głosem. (Babunia zawsze mówiła na mnie Dantito; to było moje pierwotne imię, ale dziadek zmienił je na Dante, gdy poszedłem do pierwszej klasy, bo nie chciał, żeby inne dzieciaki mi dokuczały). „Babciu, dlaczego w ogóle wpuściłaś ją do domu? Zapomniałaś, co mi zrobiła?” Babunia mierzy mnie srogim spojrzeniem i nakazuje mi usiąść. „Przyjechała zadośćuczynić za swoje błędy” – mówi, wychodząc z pokoju. „Jakie zadośćuczynienie możesz mi dać, Lea, skoro zniszczyłaś jedyną szansę, jaką dostałem?” „Słuchaj, Danny, wtedy byłam młoda” – odpowiada. „To było zaledwie dwa lata temu, o jakiej młodości ty gadasz, ty wiedźmo?” „Dante, proszę, daj mi skończyć. Jesteś jedyną osobą, którą tak skrzywdziłam, i myślę, że nigdy sobie nie wybaczę, jeśli tego nie naprawię”. „Cóż, Lea, nie cofniesz czasu, nawet jeśli jesteś czarownicą”. Ignoruje mnie i kontynuuje: „Tak, czasu nie cofnę, ale mogę ci zaoferować coś podobnego. Mój kuzyn był dłużny mojemu tacie przysługę, więc powiedziałam mu o tobie, a on zgodził się zaoferować ci pracę w Stanach”. Wybiłem z siebie krótki śmiech, piorunując ją wzrokiem. „Czy to jakaś sztuczka, żeby dokończyć to, co zaczęłaś pod prysznicem?” – pytam skonsternowany. „Nie, Danti, to nie sztuczka. Zmieniłam się i przeszło mi to zauroczenie tobą. Wiem, że to nie jest jakaś prestiżowa praca, ale będziesz mógł odłożyć pieniądze na studia i wysyłać trochę babci”. Jestem teraz skołowany i nie wiem, czy się cieszyć, czy nie. Patrzę na nią z niedowierzaniem. „Nie musisz się martwić o warunki mieszkaniowe; tata już to załatwił. Powiedział, że to forma przeprosin za to, jak cię wtedy potraktował”. „Co masz na myśli mówiąc przeprosiny, Lea?” „Powiedziałam mu całą prawdę o tym, co wydarzyło się tamtej nocy; nie mógł przestać żałować. Pozwól, że do niego zadzwonię”. Wybiera numer i podaje mi telefon. Starszy pan przeprasza i potwierdza propozycję Lei. Przyjmuję jego przeprosiny, choć w głębi duszy wiem, że zrobiłem to tylko po to, by dowiedzieć się więcej o tym układzie. Rozmawiamy chwilę, zanim się rozłączy. „Tak, Danny, dostałeś drugą szansę. O mnie nie musisz się martwić, bo będę we Francji z moim narzeczonym”. „Naprawdę, jesteś zaręczona? Twoje życie nieźle się ułożyło” – mówię, patrząc w bok. Milczy przez kilka sekund, po czym wręcza mi dokumenty podróżne. „Jak zdobyłaś je tak szybko?” – pytam zaskoczony. „Mój narzeczony pracuje w urzędzie imigracyjnym, więc to była przysługa”. Wpatruję się w nią. „Więc, Danny, tak czy nie?” „Nie wiem, Lea, to było tak nieoczekiwane, że muszę najpierw zapytać babcię”. Zanim zdążyłem dokończyć zdanie, babcia, która pilnie podsłuchiwała pod drzwiami, wyszła z moją spakowaną torbą. „Jedziesz natychmiast, Dantito. Nie każdy dostaje w życiu drugą szansę. O mnie nie musisz się martwić, dopóki będziesz przysyłał mi pieniądze”. „Ale babciu, nie zostawię cię samej; nie mogę tego przyjąć” – odpowiadam z posmutniałą miną. „Kogo ty zostawiasz samą? Mam mnóstwo wnuków i siostrzeńców, którzy się mną zajmą. Jedź pracować, zdobądź wykształcenie, a potem po mnie przyjedź”. „Ale babciu...” „Żadne ale, Dantito. Ta wiedźma chce naprawić błędy – bierz, co dają. Jeśli się nie uda, wrócisz i spróbujesz czegoś innego. Co masz do stracenia? Moje modlitwy zostały w końcu wysłuchane. Twój dziadek musi teraz tańczyć w grobie”. „Jedź z nią, proszę, mój Dantito” – zaczyna błagać i pada na kolana. „No dobrze, niech będzie, pojadę”. „O jakiej pracy mówimy, Lea?” „Cóż, to nic wielkiego, ale firma jest ogromna i dobrze płacą”. „Co? Sprzątacz!” – patrzę na nią z rozczarowaniem. „Dantito, nauczyłam cię sprzątać po sobie bardzo dobrze; sprzątanie za dolary nie powinno być problemem” – wtrąca babcia. „Ale babciu, ta wiedźma zrujnowała moją szansę, a teraz chce, żebym był sprzątaczem?” „Dante, to tylko odskocznia; mówimy o sprzątaniu w wielomiliardowej korporacji”. „Lea, sprzątanie to sprzątanie. Nieważne, czy sprzątasz w firmie wartej biliony, to wciąż pozostaje sprzątaniem!” „Będziesz zarabiał sześć kawałków miesięcznie” – mówi – „a z dodatkami nawet więcej”. Zamarłem z przerażenia. „Co ty właśnie powiedziałaś?” „Tak, Danti, dobrze słyszałeś”. „Serio!! Urzędnicy zarabiają tu średnio 200 dolarów, a ty mi mówisz, że będę zarabiał ponad trzykrotność ich pensji?” „Tak, Danti. Możemy już iść?” „Muszę się najpierw pożegnać z przyjaciółmi i rodziną. Muszę się spakować, muszę coś kupić...” „Nie musisz się o to martwić, Dantito; ludzie w tej wsi są zawistni. Zaraz zaczną się modlić o twój upadek; po prostu jedź” – mówi babcia, wypychając mnie za drzwi. „A co z moim kumplem Thiago?” „Po prostu do niego zadzwoń, synu, zrozumie”. I tak oto znów wyjechałem do Stanów. Może powinienem przemyśleć swoje zdanie o kobietach; nie wszystkie są złe. Choć patrząc na to krytycznie, zrobiła to tylko z poczucia winy, więc moje stanowisko pozostaje bez zmian.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 58

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

58 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 2 – Klątwa dziadka: Wplątana w losy zimnego prezesa | Czytaj powieści online na beletrystyka