POV Vivienne
Krzyczę „do widzenia” i macham Dantito, ale on się nie odwraca. Idzie dalej i znika mi z oczu.
— Vivienne, pakuj tyłek do samochodu — ponagla Jule.
Patrzę na niego z wściekłością. — Jule, jesteś samym diabłem. Dantito właśnie zaczął się przede mną otwierać, a ty musiałeś wszystko zepsuć. Po co ty w ogóle tu przyjechałeś? Kto cię prosił, żebyś mnie odbierał?
Ignoruje mnie i mówi: — Wow














