Punkt widzenia Dantego
„Dobra, zrobię ci tego burgera. A teraz mnie rozkuj” – mówię z irytacją.
Zdecydowanie pożałuje, że mnie spotkała, zanim z nią skończę.
Wstaje i podchodzi do swojej torebki, wyciągając z niej pęk kluczy.
„Potrzebuję pewności, Dan. Jaką mam gwarancję, że nie uciekniesz stąd, jak tylko cię rozkuję?” – pyta.
Odwracam głowę i spoglądam na nią z dołu.
„Kobieto! Jestem człowieki














