POV Dante
Właśnie wyszedłem spod prysznica, gdy zadzwonił telefon. To Dominic. „O co znowu chodzi?”, pomyślałem. Odebrałem i usłyszałem przerażony głos błagający mnie, bym przyjechał do domu Vivienne.
Odmówiłem, ale on błagał dalej, twierdząc, że Żmija zaraz kogoś zamorduje i tylko ja mogę ją uspokoić.
Poradziłem mu, żeby pozwoliła jej to zrobić i rozłączyłem się.
Gdy zacząłem się ubierać, dotarło














