Punkt widzenia Dantego
Vivienne patrzy na mnie, ale nic nie mówi. Wiem, że w środku aż się w niej gotuje i gdybym nie leżał w szpitalnym łóżku, pewnie okładałaby mnie z każdej strony.
„Gdzie jest Dominic? On jako jedyny z was wszystkich jest normalny. Gdzie on był, kiedy jakaś kuguarzyca zmuszała mnie do małżeństwa?”.
Wszyscy w pokoju wstrzymują oddech.
„Nie zrobiłeś tego, Dante, nie nazwałeś mnie














