Odchodzę i wchodzę do biura HR. "Cześć Marcus, potrzebuję tego podpisanego i zatwierdzonego, i to już."
"W porządku, panie Vallo. Proszę dać mi minutkę, załatwię ten podpis dla pana."
Czekając na podpis, nie mogę przestać myśleć o Dantem. Ten chłopak długo nie zagrzeje tu miejsca. Jego usta to jego własny wróg. Może to był błąd, by zatrudniać go w naszej firmie – myślę sobie.
Zobaczymy, jak będzie














