GENEVIEVE
– Nie chcę umierać. Nawet nie byłam jeszcze w Paryżu.
Alistair odwrócił się w moją stronę z uniesioną brwią, jakbym właśnie przyznała się do morderstwa. Niewzruszony. Nienaruszony. Jakby samolot nie trząsł się niczym moneta w blaszanej puszce. Oczywiście, że był spokojny. Pewnie przetrwał turbulencje nad Himalajami ze szklanką szkockiej w dłoni i nie uronił ani kropli.
– Słucham?
Tylko t
















