GENEVIEVE
„Genevieve” — powiedział Alistair spokojnie. Zbyt spokojnie.
Ale nie wyciągnął rąk w moją stronę.
Nie — jego dłoń wystrzeliła z szybkością błyskawicy i chwyciła nadgarstek Declana, dokładnie w tym miejscu, w którym ten dotknął mojego ramienia. Uścisk był brutalny — żyły mu nabrzmiały, knykcie zbielały.
„Zawsze miałeś słabość do rzeczy, które nie należą do ciebie, prawda?”
Aksamit skrywaj
















