GENEVIEVE
Kolacja była przedstawieniem.
Kryształowe kieliszki. Polerowane srebro. Dania tak delikatne, że wyglądały na namalowane na talerzach.
A jednak, w chwili, gdy weszłam do pokoju, poczułam to – tę zmianę.
Alistair siedział już u szczytu stołu, jedno ramię zarzuciwszy leniwie na oparcie krzesła, niczym król doglądający swojego królestwa. Kiedy jednak jego oczy odnalazły moje, ten leniwy spok
















