GENEVIEVE
Celine nie była gotowa na rozmowę.
Ale to nie znaczyło, że nie mówiła.
Opowiedziała mi wszystko w ten swój charakterystyczny, w stylu Celine sposób – prawda owinięta w brokat, zbywanie ubrane w sarkazm. Ale pod całym tym blaskiem przebijała się prawdziwa historia.
Zaczęło się w zeszłym roku. Wypadek, jak powiedziała. Pijana noc, która nie miała się powtórzyć – dopóki się nie powtórzyła.
















