GENEVIEVE
Gregory nie został długo.
Wszedł do biura akurat w chwili, gdy Declan przeprosił i wyszedł.
– Przyszedłem tylko przeprosić – powiedział gładkim tonem, z dłońmi wsuniętymi do kieszeni, uprzejmy i wyćwiczony. – Za Audrey. Ostatniego wieczoru... posunęła się za daleko.
Zamrugałam. – Nic się nie stało.
Posłał mi skruszony uśmiech, jakby wiedział, że jednak się stało. – Nie, wcale nie. Nie po
















