ALISTAIR
Koła odrzutowca oderwały się od pasa startowego i zniknęły w chmurach, a ja stałem tam jeszcze długo po tym, jak zniknął mi z oczu.
Pudełko po naszyjniku wciąż tkwiło w mojej dłoni, jej ciepło wtłoczone w aksamit, zapach jej skóry ledwie wyczuwalny na moich palcach. Zamykałem wieczko powoli. Celowo. Cicha ostateczność. Coś we mnie nie chciało puścić tej chwili. Nie chodziło tylko o odlo
















