Po wyjściu Liama, Cynthia spojrzała na wizytówkę w dłoni – Liam Sullivan, dyrektor generalny Sullivan Group. Chociaż Cynthia nie zwracała dotąd większej uwagi na tę sferę, słyszała o Liamie, znanym z jego zdecydowania i bezwzględności, który po przejęciu Sullivan Group w wieku dorosłym, przekształcił ją w wiodące przedsiębiorstwo krajowe w ciągu zaledwie kilku lat.
Spędzenie nocy z tak znakomitym mężczyzną wystarczyłoby, by większość kobiet straciła głowę z radości, ale Cynthia nie należała do tych, które marzą o trzymaniu się bogatych fraków. Dlatego nie brała słów Liama do serca.
Uspokoiła się, niedbale rzucając kartę na łóżko, wstając, by się ubrać.
*****
Liam opuścił hotel i wrócił prosto do rezydencji Sullivanów, gdzie jego dziadkowie, Jadwiga i Dawid Sullivan, czekali na niego z gotową zupą wzmacniającą. Widząc jego powrót, ochoczo podali mu zupę. "Szybko, pij, póki gorąca."
Stara para tryskała radością, widząc dziewczynę wchodzącą do pokoju Liama poprzedniej nocy i niewychodzącą. Byli pewni, że coś musiało się wydarzyć między dwojgiem młodych singli przebywających pod jednym dachem.
Liam zmarszczył brwi, spoglądając na miskę z zupą, a potem na swoich dziadków. Z przekonaniem oświadczył: "Drzwi do mojego pokoju zostały wczoraj wieczorem zamknięte przez was dwoje."
Odkąd ich syn i synowa odeszli, ci dwoje poświęcili całą swoją uwagę Liamowi. Odkąd osiągnął pełnoletność, naciskali na niego, by znalazł dziewczynę i zaczął myśleć o obdarowaniu ich prawnukami. Często robili rzeczy, które były śmieszne, a zarazem ujmujące, i niewiele mógł na to poradzić, poza ucieczką za granicę.
Tym razem, wiedząc, że Jadwiga źle się czuje, Liam pospieszył z powrotem do kraju, tylko po to, by po powrocie znaleźć się w takiej sytuacji.
Słysząc uwagę Liama, starsze małżeństwo wymieniło spojrzenia, a ich oczy nerwowo wędrowały.
Liam westchnął i, wstrzymując oddech, wypił ciemną zupę jednym haustem.
Jadwiga i Dawid wymienili potajemne spojrzenie.
"Mówiłem ci, że coś się wczoraj wydarzyło."
"Widzisz? Wyczerpało go z sił. Skończył całą miskę."
Odstawiając pustą miskę, Liam ostrzegł: "Żadnych więcej intryg w przyszłości."
"Kiedy zobaczę moją wnuczkę?" - zapytała z zapałem Jadwiga.
Liam potarł skronie z frustracją, jego głos był głęboki: "Jeśli chcecie wnuczki, zachowujcie się."
Jadwiga uniosła brew. Wyglądało na to, że jest nadzieja, ponieważ wcześniej Liam nawet nie przyjmował do wiadomości tego typu rozmów, a tym bardziej nie pił zupy wzmacniającej.
*****
Cynthia posprzątała i wróciła prosto do rezydencji Larsonów. Zamierzała skonfrontować się z ojcem, ale gdy tylko dotarła do progu, została zablokowana przez Rozalię, jej siostrę z innego małżeństwa ojca, i matkę Rozalii, Felicję.
"Cynthia, gdzie się podziewałaś wczoraj wieczorem?" - Rozalia oparła się o framugę drzwi z szyderczym tonem.
Cynthia nie miała nastroju do zajmowania się nimi; była zdeterminowana, by znaleźć ojca i uzyskać odpowiedzi. "Gdzie jest tata?" - zapytała wprost.
"Nawet nie waż się pytać o tatę. Gdyby nie to, że wczoraj wieczorem uciekłaś, czy tata musiałby przepraszać innych?"
Cynthia zmarszczyła brwi.
Rozalia nadal ją arogancko strofowała. "Tata powiedział, że masz uklęknąć tutaj, na progu, i czekać na jego powrót. Jeśli ta inwestycja pójdzie na dno, będziesz miała za co odpowiadać."
Im więcej Cynthia słuchała, tym bardziej jej serce stawało się zimne. Ale nie uwierzy łatwo w słowa tych dwóch. Musiała skonfrontować się z ojcem twarzą w twarz.
"Zejdź mi z drogi" - powiedziała Cynthia, a jej wyraz twarzy stał się lodowaty.
















