Nagle ręka Seleny zamarła w bezruchu. Nie odważyła się wybrać numeru.
Przecież przed chwilą pomogła Felicji.
Jeśli przyjedzie policja i wszystko się wyda, nie będzie miała dokąd uciec.
W końcu odłożyła telefon.
Cynthia, zgodnie z oczekiwaniami, uśmiechnęła się. Spojrzała na zgromadzonych z wyższością.
Powiedziała: "Myślę, że wszyscy słyszeli, że moja matka zapisała mi firmę i tę willę. Za miesiąc
















