Mason, który od dawna obracał się w świecie biznesu, przeprosił, gdy tylko wyczuł niezręczną atmosferę.
"Przepraszam, to moja wina."
Potem powiedział: "Dziś jest rocznica śmierci matki Cynthii. Sugeruję, żebyście wysłali bukiet kwiatów."
Mason wstał i poprowadził Cynthię i Liama na cmentarz.
W salonie Roseanne przygryzła dolną wargę i zacisnęła pięści. Nie mogła się z tym pogodzić.
Zastanawiała
















