Cassie była wściekła na tę stertę ubrań, ale nie miała wyboru, musiała odłożyć je na miejsce.
Właśnie wtedy, gdy Olivia podeszła z terminalem płatniczym, Cassie przewróciła oczami, jakby coś knuła.
Chwilę później Cassie odłożyła ubrania, które trzymała w ręku, i szybko podeszła.
Cassie wyrwała Olivii terminal i odepchnęła ją.
Pogarda zniknęła z jej twarzy, a pojawił się służalczy uśmiech.
– Proszę
















