Cynthia rzuciła okiem na swój numerek – był raczej wysoki, co oznaczało, że mogła oszczędzać energię na później. Poziom hałasu wewnątrz zatłoczonego lokalu podniósł się o stopień, zmuszając ją do odwrócenia się, by zobaczyć, co się dzieje. Jakiś koleś, z gołą klatą i napompowanymi mięśniami, stał na scenie, jakby była jego własnością. Właśnie wykopał gościa, którego pokonał, prosto z boku – ten bi
















