Rowena
– Daphne nigdy nie straciła nadziei na twój powrót. I to ze względu na nią wysłucham tego, co masz do powiedzenia – oznajmia Iris. – Porozmawiamy na osobności w moim domu.
Ogarnia mnie ulga. – Dziękuję, Iris.
Unosi dłoń, by mnie zatrzymać. – Tylko ty. On nie może wejść do wioski.
Spoglądam na moją dłoń splecioną z dłonią Thorne’a i rzucam mu przepraszające spojrzenie. Szepcze mi do ucha: –














